Inscenizacja „Rzepki” z okazji Dnia Edukacji Narodowej 

Z okazji Dnia Edukacji Narodowej nauczyciele zagrali w przedstawieniu pt.”Rzepka w ZST” na podstawie wiersza Juliana Tuwima…i według scenariusza autorstwa Pani Agnieszki Januszek.

„Rzepka w ZST”

Zasadził dziadek Karol rzepkę, w ogrodzie. Chodził tą rzepkę
oglądać co dzień. Pielęgnowana i podlewana, z matematyczną
wręcz precyzją ta czynność była wykonywana.
Wyrosła rzepka jędrna i krzepka, schrupać by rzepkę
z kawałkiem chlebka. Więc ciągnie rzepkę dziadek nieboże,
ciągnie i ciągnie, wyciągnąć nie może.
Zawołał dziadek na pomoc babcię. Ja złapię rzepkę, ty złap się
za mnie. Babcia Jolanta książki rzuciła, za poły dziadka Tadka
chwyciła.
I biedny dziadek z babcią niebogą ciągną i ciągną wyciągnąć
nie mogą. Babcia za dziadka, dziadek za rzepkę …oj przydałby
się ktoś na przyczepkę.
Przyleciał wnuczek, wysportowany. Bartek nie czekał, babci
się złapał. Poci się stęka, aż się zasapał. Wnuczek za babcię,
babcia za dziadka, dziadek za rzepkę…. .oj przydałby się ktoś
na przyczepkę. Pocą się , sapią, stękają srogo, ciągną i ciągną,
wyciągnąć nie mogą.
Zawołał wnuczek szczeniaczka Mruczka. Biegnie więc psina
nasza kochana , w informatyce rozmiłowana. Mruczek za
wnuczka, wnuczek za babcię, babcia za dziadka, dziadek za
rzepkę……. Oj przydałby się ktoś na przyczepkę. Pocą się ,
sapią, stękają srogo, ciągną i ciągną , wyciągnąć nie mogą.
Za kurką czyhał kotek w ukryciu. Zaszczekał piesek: pomóż
nam kiciu. Kicia Edytka zbliżyła się wdzięcznie, wydała też
z siebie wdzięczne miauknięcie. Odłożyła na boczek swe Pismo

święte i wbiła w pieska pazurki rozpięte. Kicia za Mruczka,
Mruczek za wnuczka, wnuczek za babcię, babcia za dziadka,
dziadek za rzepkę…… oj przydałby się ktoś na przyczepkę.
Pocą się sapią, stękają srogo, ciągną i ciągną, wyciągnąć nie
mogą.

Więc woła kicia kurkę z podwórka. I kurka skacze i kurka
gdacze. A kimże jest kurka, Anetką zwana? Zawsze piękna
i zadbana! Kurka za kicię, kicia za Mruczka, Mruczek za
wnuczka, wnuczek za babcię, babcia za dziadka, dziadek za
rzepkę…… oj przydałby się ktoś na przyczepkę. Pocą się sapią,
stękają srogo, ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą.

Szła sobie gąska, angielska gąska, ścieżynką wąską. Krzyknęła
kurka , chodź no tu gąsko. Ruszyła żwawo, chęci do pomocy
jest w niej nie mało, przybiegła zaraz i kurkę chwyciła, gąska
za kurkę, kurka za kicię, kicia za Mruczka, Mruczek za
wnuczka, wnuczek za babcię, babcia za dziadka, dziadek za
rzepkę…… oj przydałby się ktoś na przyczepkę. Pocą się sapią,
stękają srogo, ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą.

Leciał wysoko bocian długonogi. Fruńże tu boćku do nas na
pomoc. Bocianek Andrzej sprawdził co piszczy w trawie,
pomyślał: chwilę tutaj zabawię, sprawdzę czy zdolni są, czy
kreatywni, czy motywacja w nich dzisiaj kipi. Bociek za gąskę,

gąska za kurkę, kurka za kicię, kicia za Mruczka, Mruczek za
wnuczka, wnuczek za babcię, babcia za dziadka, dziadek za
rzepkę…… oj przydałby się ktoś na przyczepkę. Pocą się sapią,
stękają srogo, ciągną i ciągną, wyciągnąć nie mogą.

Skakała drogą rudziutka kawka, złapała Boćka, rzadka to
gratka! Tak na przyczepkę, bo miała chrapkę też na tą rzepkę.
Daria ruszyła , wszystkich chwyciła i swoją mocą ich
pobudziła. Wszakże sportowiec jest z niej nie lada, więc siłę
w sobie całą zebrała.
Tak się zawzięli, tak się nadęli, że nagle rzepkę rymps –
wyciągnęli. Wszyscy na ziemie poupadali: rzepka na dziadka,
dziadek na babcię, babcia na wnuczka, wnuczek na Mruczka,
Mruczek na kicię, kicia na kurkę, kurka na gąskę, gąska na
boćka, bociek na kawkę i na ostatek kawka na trawkę…

Skip to content